poniedziałek, 22 grudnia 2014

The monster is preparing to fight

Przez cały czas Eric siedział przy biurku i nawet nie wiem co robił. Ja wychodziłam i się uczyłam. Jednak, gdy Vanielorina przepytywała mnie ze skandynawskich demonów mój mistrz zawołał
- Maia! Chodź tu!
- O co może chodzić?
- Wiesz, teoretycznie zbliża się początek drugiego roku odkąd tu jesteś, powinien Cię przedstawić przełożonym.
- Tym złym?
- Maia!- zawołał ponownie chłopak.
- Można tak to ująć. Pamiętaj, nie ufaj nikomu.
- Dobrze.
Weszłam do środka. Eric stał przy lustrze, jednak ku mojemu zdziwieniu w lustrze zobaczyłam nie jego, a jakiegoś starszego mężczyznę. Miał około 40-stki. Włosy krótkie, postawione na jeża i mocno przyprószone siwizną. Nosił taki sam strój jak ja i Eric, chociaż miał więcej ozdobników.
- To jeden z głównych dowódców naszego szefa, Frank Diuck. Zajmuje się pobliskimi terenami. Zada Ci kilka pytań- skłonił się w stronę lustra i wyszedł.
- Siądź panno..
- Maia, maia smith
-... panno Maio. Jeżeli dobrze wiem jesteś tu od roku?
- Tak- coś mi nie pasowało w tonie głosu tego mężczyzny. Wzbudzał we mnie strach.
- Dużo się nauczyłaś?
- Umiem większość rzeczy zamieszczonych w tych dwóch książkach- wskazałam na podręczniki. Tak naprawdę to wiedziałam wszystko co było tam zamieszczone i jeszcze to co opowiadało drzewo.
- Eric to taki dobry nauczyciel?
- Sama się uczę.
- Dlaczego?
- Mój mistrz ma ważniejsze sprawy na głowie, nie wiem jakie, ale na pewno ma.
- Dobrze... Jakie umiejętności posiadasz?
"Tak, wydaje mi się, że moc ujawniła się zbyt wcześnie, będzie potężniejsza"
- Oprócz sokolego wzroku? Precyzję, sprawny skok, małe przyspieszenie- tu też kłamałam, oprócz tego elfi język i parę innych nadprogramowych mocy, po za tym rozmawiałam z Vanieloriną.
-Hmm...- moja odpowiedź go nie usatysfakcjonowała- słyszałem, że sama zabiłaś dwa demony.
- Jakbym zabiła te dwa, to by mistrz nie musiał zabijać trzeciego, czyż nie?- nie pytaj o oczy, nie pytaj o oczy, nie pytaj...
- Twierdziłaś, że te demony miały oczy.
'Glup'
- Demony mające oczy? Absurd, coś wtedy musiało mi się przywidzieć, byłam w szoku.
- Ah.. To chyba tyle. Bardzo miła i mądra z ciebie dziewczyna. Przyda na się ktoś taki. Za pół roku osobiście przyjadę na twój egzamin panienko maio.
"Egzamin?" 
- Będę zaszczycona, Panie Diuck.
- Możesz odejść. Ericku,wejdź!-Minęłam mistrza w drzwiach.
- Pani Vanielorino, co mówią?
- Przyłóż ucho do pnia.
- Jestem panie.
- Masz się wziąć w garść. Za pół roku przyjadę z wizytą, by ją przeegzaminować!
- Tak panie
- W dodatku chyba trochę przesadziłeś mówiąc mi o tych jej "niezwykłych" zdolnościach!
- Byłem pewny...
- To to udowodnij!
W tym momencie wszystko zamilkło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz