niedziela, 14 grudnia 2014

Show me your true face!

Książę bez słowa zaprowadził mnie pod Vanielorine i bez słowa odszedł. Weszłam do drzewa. W środku nie było nikogo. W ciemnym pomieszczeniu dojrzałam tylko kartkę na stoliku. Gdy zapaliłam światło zobaczyłam wąskie i pochyłe pismo Erica.

Wyszedłem, żeby z Tobą jeszcze raz porozmawiać, ale gdzieś zniknęłaś. Jeżeli Cię czymś uraziłem, to wiedz, że nie chciałem. 
PS.:Wróciłem już do domu. 

- Nawet jakbym zniknęła na tydzień to byś nie zauważył- rozżalona mruknęłam do siebie, zgniatając kartkę.
*** 
Następnego dnia, w szkole...

Własnym oczom nie wierzę!
- Przedstawiam wam nowego ucznia, Erica Northa. Przeniósł się do nas z powodu przeprowadzki rodziców. Będzie uczęszczał do drugiej "c"
Eric! Jak?! Nie, to nie może być przypadek.
Na przerwie od razu do niego podeszłam, uprzednio przepychając się przez tłum dziewczyn.
-Co ty tu robisz? Nawet mi nie powiedziałeś, że się przenosisz!
-Nie miałem okazji. Dzisiaj..., to znaczy wczoraj tak nagle zniknęłaś- uśmiechnął się zawadiacko.
Nie poznawałam go, to ten sam, miły i trochę zmartwiony chłopak?! 
- Znasz go?- zapytała jakaś starsza dziewczyna.
- Nie określiłabym tego tak- z powrotem przecisnęłam się przez tłum świeżych fanek.
Przez cały dzień Eric był w centrum uwagi. Wiadomo. Tajemniczy, wysoki, przystojny i o dwóch różnych tęczówkach. Co ciekawe, ja sama, byłam w tym dniu, jak diabeł tasmański. Nikogo do siebie nie dopuściłam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz